Ostatni dzień wojny w Kolumbii

Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos, prezydent Kuby Raúl Castro i przywódca FARC Timoleón Jiménez
Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos, prezydent Kuby Raúl Castro i przywódca FARC Timoleón Jiménez Flickr.com, PresidenciaRD
Dziś Kolumbia świętuje: po ponad pięćdziesięciu latach kończy się konflikt zbrojny, który pochłonął ponad 260 tysięcy ofiar. 23 czerwca został już przez wielu nazwany "ostatnim dniem wojny".

Konflikt pomiędzy kolumbijskim rządem a bojówkami FARC (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia - Kolumbijskie Rewolucyjne Siły Zbrojne) trwa od 52 lat i według oficjalnych statystyk ucierpiało w nim prawie 7 milionów Kolumbijczyków, wypędzonych, porwanych bądź zamordowanych przez obie strony - rządową i partyzancką. Ofiary konfliktu to głównie mieszkańcy prowincji, w których działalność FARC była największa.



Dziś w Hawanie na oficjalnym ogłoszeniu decyzji spotkali się twórcy sukcesu procesu pokojowego: prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos oraz Rodrigo Londoño Echeverri, alias "Timochenko", najwyższy komendant FARC. Towarzyszyło im także wielu polityków i dyplomatów, wśród nich Sekretarz Generalny ONZ, Ban Ki-Moon.

Proces pokojowy w Kolumbii ciągnął się przez wiele lat i podejmowanych było wiele prób zakończenia konfliktu, jednak wszystkie negocjacje prędzej czy później były zrywane. Dlatego też kiedy pod koniec 2012 roku ogłoszono kolejną rundę rozmów pomiędzy kolumbijskim rządem a bojówkami FARC, wśród komentatorów i polityków brakowało optymistów.

Pierwszym poważnym krokiem na drodze do osiągnięcia porozumienia było ogłoszone w lipcu 2015 roku jednostronne zawieszenie broni ze strony FARC. Podobnych ogłoszeń było wcześniej kilka, ale tym razem faktycznie udało się dotrzymać słowa, co dało nadzieję na definitywne zakończenie konfliktu.

Ogłoszone wczoraj porozumienie nie oznacza, że z dnia na dzień sytuacja w Kolumbii się ustabilizuje, a z gór zejdą wszyscy partyzanci. Zostanie natomiast ustalony kalendarz działań, którego kulminacją ma być złożenie broni przez partyzantów FARC i ich demilitaryzację. Należy również zaznaczyć, że samo porozumienie musi jeszcze być uznane przez Kolumbijczyków na drodze plebiscytu.



Jakie są główne założenia porozumień z Hawany?

Przede wszystkim zakończenie walk pomiędzy siłami rządowymi i bojówkami FARC. Będzie to proces stopniowy, którego zwieńczeniem ma być pełne rozbrojenie i przejście do cywila wszystkich członków FARC, a także rozwiązanie partyzantki. Materiały wybuchowe oddane przez FARC zostaną zniszczone, natomiast większość broni zostanie zmagazynowana przez ONZ w krajach trzecich. Byli członkowie FARC, jeśli tylko nie popełnili żadnego ciężkiego przestępstwa, będą mogli w pełni uczestniczyć w życiu społecznym i politycznym kraju. Do czasu pełnego rozbrojenia partyzanci będą przebywać w specjalnych "strefach przejściowych", kontrolowanych przez rząd i siły ONZ.

Ustalono także warunki zadośćuczynienia poszkodowanym przez konflikt. Zostaną utworzone specjalne trybunały, które będą sądzić osoby odpowiedzialne za przestępstwa i zbrodnie przeciwko ludzkości (po obu stronach konfliktu). Partyzanci, którzy nie dokonywali ciężkich przestępstw i zdecydują się współpracować z sądami, zostaną objęci amnestią.

Pierwsze bojówki FARC powstały oficjalnie w celu ochrony praw rolników i ofiar przemocy rządowej, a jednym z głównych postulatów była redystrybucja własności rolnej. Zgodnie z ustaleniami rząd Kolumbii ma zająć się tematem nadania ziem na terenach okupowanych przez FARC oraz ułatwić zasady zaciągania kredytów na działalność rolną. Jeśli chodzi o przemysł narkotykowy, który był (i nadal jest) głównym źródłem dochodu FARC i innych bojówek paramilitarnych, na mocy porozumienia z Hawany rząd pomoże rolnikom uprawiającym liście koki w zmianie profilu upraw. FARC zobowiązały się również do zerwania z handlem narkotykami.

Po zakończeniu procesu rozbrojenia FARC będzie mógł działać politycznie, a rząd udzieli mu oficjalnych gwarancji, na mocy których partyzantka będzie mogła przekształcić się w partię, a jej członkowie będą mogli startować w wyborach.

Prezydent Juan Manuel Santos powiedział w Hawanie, że dziś jesteśmy świadkami końca konfliktu z FARC, co oznacza, że "(...) nie będzie już więcej wśród Kolumbijczyków ofiar bratobójczej wojny pomiędzy synami tego samego narodu. Kolumbijczycy w całym kraju mogą żyć w spokoju, nie bojąc się, że zostaną ofiarami konfliktu".

Jakie są reakcje wśród Kolumbijczyków? Zdania są podzielone: część cieszy się z zakończenia konfliktu, część nadal nie wierzy w słowność partyzantów FARC. Mimo to dziś w całym kraju pojawiły się wieńce i klepsydry z napisem "Q.E.P.D. La Guerra en Colombia 1964-2016" (Niech spoczywa w pokoju wojna w Kolumbii 1964-2016). Jak będzie naprawdę, czas pokaże, ale nie ma wątpliwości, że wczorajszy dzień zapisze się w historii Kolumbii jako jedna z najbardziej znaczących dla kraju dat i że przed Kolumbijczykami stoi naprawdę wielkie wyzwanie. Jeśli się uda, nie będzie wątpliwości, że zakończony właśnie proces pokojowy jest jednym z największych osiągnięć w historii nie tylko Kolumbii, ale całej Ameryki Łacińskiej.

Kasia Kozioł
iberoameryka.com
Iberoameryka na Facebooku
W rytmie Iberoameryki
Trwa ładowanie komentarzy...