Brazylijki w Rio zwyciężają - także z szowinizmem, rasizmem i homofobią

Marta Vieira da Silva
Marta Vieira da Silva Wikimedia
Kiedy Rafaela Silva zdobyła dla Brazylii pierwszy złoty medal w judo, okrzyknięto ją cudownym dzieckiem faveli. Jeszcze 4 lata temu na Twitterze pisano jej, że „miejsce małpy jest w klatce”. W Rio Brazylijki demonstrują, że w sporcie nie ma miejsca na uprzedzenia. Chociaż najlepsza piłkarka na świecie wciąż zarabia rocznie tygodniówkę Neymara.

Rafaela Silva: „małpa wyszła z klatki”

Rafaela Silva urodziła się w jednej z faveli Rio de Janeiro. Tej samej, która posłużyła za tytuł jednego z najbardziej znanych brazylijskich filmów: Cidade de Deus (Miasto Boga). Judo zainteresowała się dzięki Geraldowi Bernardesowi – olimpijczykowi, który po zakończeniu kariery poświęcił się działalności społecznej – założył akademię, do której zapraszał dzieci z biednych dzielnic. Jednym z takich dzieci była 8-letnia Rafaela.

Jej pierwsze Igrzyska, w 2012 w Londynie, prawie stały się ostatnimi. Kiedy została zdyskwalifikowana za dopiero co zabroniony chwyt, uderzyła w nią internetowa nienawiść. „Pisali, że przynoszę wstyd rodzinie, że miejsce małpy jest w klatce. Teraz ta małpa wyszła z klatki i została mistrzynią olimpijską w Rio” - powiedziała Rafaela, która stała się twarzą kampanii przeciwko rasizmowi w sporcie. Kupiła rodzicom bilety żeby mogli z nią być na stadionie. Była też Thamara Cezar, była zawodniczka, a od trzech lat dziewczyna Rafaeli, która bardzo jej w sukcesie pomogła. Kiedy Rafaela trenuje, Thamara dba o mieszkanie i zajmuje się ich trzema psami. Spełnia też funkcje menadżerki, umawiając wywiady i dbając o wizerunek na portalach społecznościowych. 

W rodzinnym Mieście Boga zwycięstwo Rafaeli przyjęto jako zwycięstwo całej wspólnoty. Świętowanie przerwała jednak strzelanina. Nic nowego – mówi portalowi Publico jeden z mieszkańców faveli – w tym tygodniu to już trzecia. Strzelają zwykle policjanci. Odkąd w fawelach stacjonują Jednostki Policji Pacyfikacyjnej (UPP), specjalnie przygotowanych do zabezpieczania Igrzysk Olimpijskich, strzałów jest coraz więcej. „Nie są szkoleni do funkcjonowania w społeczności. Nie szanują mieszkańców” - skarży się Josias z Miasta Boga. W dniu zwycięstwa Rafaeli jego zaparkowany samochód przedziurawiło 12 strzałów.
Prawie jedna czwarta mieszkańców Rio mieszka w faweli. Wielu z nich przez Igrzyska Olimpijskie straciło domy. Około 60 000 zostało przesiedlonych ze względu na budowę stadionów i infrastruktury.

Joanna Maranhão: „Brazylia to kraj szowinizmu, rasizmu i homofobii”

Pływaczka Joanna Maranhão odpadła z Igrzysk jeszcze na etapie eliminacji. Noc przed zawodami weszła na Facebooka i nie zmrużyła już oka. Użytkownicy życzyli jej m.in. żeby została zgwałcona i żeby umarła jej matka.

Joanna pochodzi z Recife na ubogiej północy kraju. Zaczęła pływać w wieku 3 lat, jako 17-latka na Olimpiadzie w Atenach została piątą najszybszą kobietą na 400 metrów stylem zmiennym. Potem przyszły dwie próby samobójcze. Jako dziewięciolatka była wykorzystywana seksualnie przez swojego trenera. Po tylu latach okazało się, że nie dała sobie z tą traumą rady tak dobrze jak myślała. Przeszła długoletnią terapię, zaczęła mówić o swoich przejściach i założyła fundację na rzecz walki z pedofilią. Nigdy nie kryła też swoich lewicowych poglądów politycznych. Być może dlatego stała się celem internetowych hejterów.

„Brazylia to kraj szowinizmu, rasizmu i homofobii” - powiedziała w jednym z wywiadów, ale nie ma zamiaru się temu poddać. Chce pozwać użytkowników, którzy obrażali ją na Facebooku, i wygrane w sądzie pieniądze przeznaczyć na swoją działalność charytatywną. „Bardzo wam dziękuję. Wasza nienawiść przysłuży się dobrej sprawie”.

Marta Vieira da Silva „zdobywamy uznanie bardzo małymi krokami”

Piłka nożna, tak przez Brazylijczyków wielbiona, od jakiegoś czasu jest dla nich bardziej powodem frustracji niż dumy. Nie brakuje tych, którzy załamują ręce nad schyłkiem brazylijskiego futbolu i wyłączają telewizory. Inni przypominają sobie, że brazylijska piłka nożna, to nie tylko męska reprezentacja. W knajpowych telewizorach i na Facebooku coraz częściej goszczą piłkarki, a szczególnie ta, która od dawna powinna być powodem narodowej dumy: Marta Vieira da Silva.

Mówią na nią Pelé w spódnicy. Niezbyt dobre przezwisko, bo Pelégo już dawno zostawiła w tyle. Marta jest najlepszą atakującą w historii Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej Kobiet i brazylijskiej reprezentacji (tak męskiej jak i damskiej). Pięć lat z rzędu FIFA wybrała ją zawodniczką roku. Strzeliła dla brazylijskiej reprezentacji 100 goli, bijąc rekord Pelégo (77) i stając się najlepszą strzelczynią w historii brazylijskiego futbolu. To dobre podsumowanie wielu lat zmagań. Zmagań Marty, która jako „chłopczyca” musiała stawić czoła przesądom w rodzinnej miejscowości, znosić trudy grania w chłopięcych drużynach, a potem wyjechać aż do Szwecji, żeby móc się rozwijać w sporcie. Oraz ponad 100 lat kobiecej walki na stadionie. Walki o uznanie i równość, do których, jak przyznaje zawodniczka, wciąż daleko. Zgodnie z badaniami strony „The Richest”, Marta jest najlepiej opłaconą piłkarką na świecie, otrzymując około 910 tysięcy reali rocznie – tyle samo ile Neymar zarabia tygodniowo. Wynagrodzenie nie jest jednak najważniejszym problemem, brakuje uwagi kibiców, którzy mogliby się cieszyć jej zwycięstwami.

Marta przyznaje, że w porównaniu z państwami takimi jak Stany Zjednoczone czy Niemcy piłka nożna kobiet jest w Brazylii niedofinansowana i brakuje jej dobrej organizacji. „Borykamy się z wieloma problemami i ciągle musimy się zmagać z uprzedzeniami i szowinizmem – tym bardziej musimy się cieszyć z naszych zwycięstw”. Takich jak brązowy medal w Rio.

Izzy Cerullo: „Nie ma tu miejsca na homofobię”

Po ostatnim meczu i ceremonii wręczania medali w kategorii rugby Izzy Cerullo myślała już tylko o tym, żeby coś zjeść. Dziewczyny z drużyny kazały czekać na jakiś wywiad, więc czekała, niczego się nie spodziewając. Nagle wokół pojawiła się cała drużyna zeszli wszyscy pracownicy stadionu. Marjorie Enya, wolontariuszka na Igrzyskach, a prywatnie dziewczyna zawodniczki wzięła mikrofon i zaczęła mówić. „Mam bardzo ważne pytanie”. Izzy płakała i powiedziała "tak", jeszcze zanim Marjorie skończyła to pytanie. Z braku obrączek zaręczyły się, zawiązując wstążki na palcach. Zdjęcia i nagrania szczęśliwej, całującej się pary obiegły Internet, ku zaskoczeniu samej zawodniczki, zbierając prawie wyłącznie serdeczne komentarze pełne poparcia.

Tegoroczne Igrzyska zostały okrzyknięte „najbardziej homoseksualnymi”. Według portalu Outsport przynajmniej 45 zawodników i 3 techników z tegorocznej Olimpiady publicznie zadeklarowało swój homoseksualizm. Założycielka Brazylijskiego Stowarzyszenia Transseksualistów Laerte niosła pochodnię olimpijską. W brytyjskiej reprezentacji hokeju na trawie ramię w ramię zagrało też małżeństwo: Kate i Helen Richardson-Walsh. „Nie chodzi o to, że to najbardziej homoseksualna Olimpiada. Chodzi o uznanie. To że zawodnicy czują się swobodnie i pewnie na tyle, żeby się pokazać, a nie ukrywać, jest bardzo ważne. Międzynarodowy Komitet Olimpijski wspiera tą ideę, pokazując, że na Igrzyskach nie ma miejsca na homofobię” - powiedziała Izzy.

Tusia Nowak
iberoameryka.com
Iberoameryka na Facebooku
W rytmie Iberoameryki
Trwa ładowanie komentarzy...