Krwawe ofiary demokracji w Wenezueli

Wystąpienie Luisa Florido na spotkaniu z Wenezuelczykami mieszkającymi w Bogocie
Wystąpienie Luisa Florido na spotkaniu z Wenezuelczykami mieszkającymi w Bogocie Doma Matejko
Dzisiaj Wenezuela to jedno wielkie pole walki. „Dyktator” – tak nazywają swojego prezydenta obywatele i w ramach protestu przeciwko reżimowi Maduro masowo wychodzą na ulicę. Caracas zalała fala tłumu i krwi. Na przeciw manifestującym wysyłane są czołgi, a wojsko strzela do ludzi. Deputowani z partii demokratycznych stają na czele protestów narażając życie. Mówią, że to ich obowiązek. O ostatnich wydarzeniach w Wenezueli oraz o spotkaniu z prezydentem Kolumbii, w rozmowach z iberoameryka.com opowiadają deputowani z partii Voluntad Popular i Acción Democrática.

W tej bratobójczej walce w ciągu ostatnich trzech tygodni zginęło już ponad dwadzieścia osób. Dokłada liczba nie jest jednak znana. Media publiczne bowiem milczą na temat sytuacji w kraju. „Cały dzień w telewizji lecą tylko bajki dla dzieci” – mówi José Miguel Rodríguez koordynator dwóch młodzieżowych organizacji pozarzdowych – Movivargas i Voto Joven Vargas. Niestety sytuacja w Wenezueli daleka jest od bajkowej. To raczej „dreszczowiec, niegodny polecenia” – mówi Luis Florido, przewodniczący Komisji ds. Polityki Zagranicznej, który w zeszły piątek spotkał się w Bogocie z prezydentem Juanem Manuelem Santosem.



Florido przybył do stolicy Kolumbii, apelując o pomoc humanitarną dla Wenezueli. Wcześniej odwiedził Brazylię, gdzie prosił rząd o zaprzestanie sprzedawania broni Maduro i jego sprzymierzeńcom. Broń ta jest wymierzana w zwykłych obywateli i w deputowanych z partii demokratycznych, którzy od 6 grudnia 2015 roku zdobyli większość w Zgromadzeniu Narodowym.

Podróż przewodniczącego Komisji ds. Polityki Zagranicznej do Kolumbii trudno nazwać standardową wizytą dyplomatyczną. Florido dostał zakaz wyjazdu z kraju. W momencie, gdy z anulowanym paszportem, pieszo przekraczał granicę z Brazylią wydano na niego nakaz aresztu. Powód? Sprawowana funkcja. Zapytany o to, czy boi się powrotu do kraju, odpowiada, że owszem i dodaje: „Wjadę do Wenezueli ze wsparciem od Ducha Świętego i z pomocą Międzyamerykańskiej Organizacji Praw Człowieka”. Wszystko poszło zgodnie z planem. Florido po wylądowaniu na lotnisku w Caracas został przywitany przez tysiące obywateli z honorami godnymi bohatera narodowego. Obywatele docenili jego wysiłek i walkę. W Bogocie podczas rozmowy z Santosem został bowiem zapewniony o otwarciu kanału z pomocą humanitarną dla Wenezueli. „Prezydent [Santos] wyraził zmartwienie łamaniem konstytucji w Wenezueli i represjami ze strony wojska wysłanego przez Nicolása Maduro, który zmienił kraj w dyktaturę. Mówił również o potrzebie stworzenia jasnego i dokładnego planu uwolnienia więźniów politycznych, oraz jak najszybszym powrocie do Wenezueli wygnańców politycznych”.



W czasie wizyty w Kolumbii, Florido towarzyszyli najbliżsi współpracownicy i koledzy z partii Voluntad Popular. Podczas spotkania z mieszkającymi w Bogocie Wenezuelczykami deputowani opowiadali o represjach i manifestacjach oraz nawoływali do nieustanego protestu. Dziękowali organizatorom, którzy dzień wcześniej zwołali masowy protest przed rezydencją ambasadora Wenezueli w Kolumbii. Wszyscy deputowani obecni na spotkaniu jeszcze dzień wcześniej uczestniczyli w protestach, stojąc na pierwszej linii starcia z wojskiem. Dwóch deputowanych nie dotarło na spotkanie z powodu obrażeń doznanych w czasie manifestacji. Juan Guaidó ze łzawiącymi, wyraźnie podrażnionymi gazem oczami apelował: „Nie przestawajcie wierzyć. Wierzcie głęboko, że jesteśmy na progu definitywnej zmiany w Wenezueli. Dawniej mówiono, że bez pracy nie ma chleba. Teraz nie ma chleba bez demokracji”. Deputowana Olivia Lozano dodała z kolei: „W Wenezueli umieramy z głodu. Nie chcemy więcej śmierci głodowej. Nie chcemy więźniów politycznych”. W rozmowie z iberoameryka.com Florido podkreślał, że „[siły zbrojne] walczą przeciwko swoim obywatelom i rodzinom. Wczoraj zabito córkę funkcjonariusza Obrony Narodowej. To pociąga za sobą ogromne konsekwencje, zwłaszcza moralne”.

Masowe protesty trwają już od dwóch tygodni. Deputowany Freddy Superlano zdał relacje z największych, piątkowych manifestacji: „Widziałem dużo entuzjazmu w ludziach, wiele determinacji. Im więcej rzucano w nas gazem łzawiącym, tym ludzie bardziej napierali, chcąc kontynuować protest.”. Nie obyło się jednak bez ofiar: „Wczoraj w San Bernardino zabili chłopaka na naszych oczach. To była rosyjska ruletka. Otworzyli ogień i niestety jeden strzał trafił w głowę tego młodego mężczyzny, ale to mógł być każdy z nas” – mówi w wywiadzie dla iberoameryka.com Olivia Lozano. Mimo represji i bezpośrednich pogróżek jakie dostają deputowani i ich rodziny, Carlos Prosperi z partii Acción Democrática zaznacza, że „będziemy na ulicach, dopóki rząd Maduro nie wyciągnie wniosków i dopóki nie zapanuje demokracja”.

Sytuacja w Wenezueli to nie tylko bezpośredni wynik ostatnich postanowień Maduro. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego o pozbawieniu immunitetu deputowanych Zgromadzenia Narodowego była tylko punktem zapalnym. Kryzys w Wenezueli to pokłosie wielu lat korupcji i błędnych decyzji, jak twierdzi Superlano. A deputowany Guaidó pyta: „Jaką cenę zapłaciliśmy za ten model polityczny, który zaprowadził nas do głodu? Pięćset tysięcy zabitych bronią palną lub przy użyciu innych brutalnych metod w przeciągu ostatnich 17 lat. Skrajna bieda, która objęła 51 procent społeczeństwa. 100 zabójstw na każde 10 tysięcy mieszkańców. Caracas jest teraz najbardziej niebezpiecznym miastem na planecie ziemi”.

Lista strat jest długa, a liczba ofiar reżimu rośnie wprost proporcjonalnie do napięcia społecznego i frustracji Wenezuelczyków. Rewolucja boliwariańska zaczyna zjadać samą siebie, a jej konsekwencje zaskoczyłyby nawet samego Hugo Cháveza. Trudno stwierdzić czy to, czego jesteśmy świadkami to koniec „socjalizmu XXI wieku”, czy może początek nowej wojny domowej. Jedno jest pewne. Opozycjoniści Maduro nie zamierzają zejść z barykad, a Maduro póki co nie składa broni.

Doma Matejko
iberoameryka.com
Iberoameryka na Facebooku
W rytmie Iberoameryki
Trwa ładowanie komentarzy...